Konające godzinami zwierzęta po wypadku? Czy taka czeka nas przyszłość?

fot. KMP Piotrków

Hucznie odtrąbiony wspólny sukces pewnej organizacji, która nazywa się ekologiczną i bardzo silnie wspierającą tą organizację Panią adwokat, niesie za sobą nieprzewidziane przez ww. konsekwencje.

Bronimy myśliwych, wspieramy łowiectwo, walczymy z mową nienawiści w Internecie.
Chcesz pomóc? Wpłać i pomóż nam działać dalej!

5 zł lub więcej na:

Patronite.pl | Zrzutka.pl | Przelew lub dowiedz się więcej >>

Na początek nakreślimy z grubsza sprawę. Wypadek, konająca sarna z połamanymi cewkami. Policja, myśliwi i przypadkowy człowiek dobrej woli, który wezwał służby do rannego zwierzęcia. Myśliwy zamiast dostrzelić sarnę podcina jej tętnicę szyjną. Błąd myśliwego, możemy tylko dostrzeliwać zwierzynę, tak jak policja. Okazuje się, że rzeczony człowiek dobrej woli, który zadzwonił po służby, składa również doniesienie na myśliwego. Sprawa kończy się w sądzie. Sąd wymierza wyrok, a oskarżyciele myśliwego obchodzą święto w każdych dostępnych im mediach. I co dalej?

Musimy się zastanowić drogie koleżanki i koledzy, jakie konsekwencje wyciągają w stosunku do nas wszelkie władze. No i co z tym fantem mamy zrobić. Prawo zezwala nam na dostrzelenie rannej zwierzyny, ale… było już kilkanaście przypadków, gdzie nie spodobało się to postronnej jednostce, a myśliwy stojący teoretycznie po stronie prawa był “ciągany po sądach” i nierzadko skazywany. Tak być nie może!

Jeszcze wspomnimy o narzędziach, których możemy użyć do tej jakże “intratnej fuchy”:

broń palna do celów myśliwskich (długa), która jak wiemy, przy dostrzeliwaniu, jest nieporęczna, co niesie za sobą szereg możliwych wypadków.

I to tyle. Własna broń, własna amunicja i prokurator na karku.

Czego nam trzeba do dostrzeliwania:

  1. broni palnej krótkiej,
  2. sprecyzowanego w kwestii dostrzeliwania prawa,
  3. pomocy służb, które będą zabezpieczać teren przed osobami trzecimi (bezpieczeństwo przede wszystkim!), ponieważ osoby niedoświadczone stanowią ogromne ryzyko podczas próby uśmiercenia zwierzęcia.

Tak więc, jeżeli wezwą Cię koleżanko lub kolego, do uśmiercenia rannej zwierzyny, zachęcamy do pozostania w domu i czekania w spokoju na zmianę tych chorych zapisów. Nie ryzykujcie swoim dobrym imieniem, żeby zadowolić garstkę “jaśnie panujących” i ekoterrorystów.

Na koniec chcemy jeszcze wezwać wszystkie organizacje głoszące się “ekologicznymi”, do zajęcia się sprawą zwierząt dziko żyjących, które ulegną wypadkowi lub kolizji z jakimkolwiek pojazdem. Zachęcamy również do wysyłania swoich danych teleadresowych, abyście mogli otrzymywać od nas informacje, gdzie trzeba podjąć interwencję. Chętnie podejmiemy się bezpłatnego utworzenia bazy danych i umieszczenia ich na naszej tablicy. Niestety koszty interwencji powypadkowej poniesiecie Wy. Przecież na ratowanie zwierząt organizujecie tysiące zbiórek. Tylko nie zapomnijcie, że przewożenie zwierząt z połamanymi kończynami jest łamaniem prawa!

Nie przedłużając. Uważajcie na swoje decyzje, bo konsekwencje za każdą decyzję ponosimy ogromne. Nawet gdy prawo stoi po naszej stronie, znajdą się tacy, którzy to prawo obrócą przeciwko nam.