Gdy wybije mej śmierci godzina
pochowajcie mnie w kniei zielonej …
niech nade mną zaszumi gęstwina,
hymn myśliwski radości minionej

Kultura łowiecka pełna jest symboli, które pozwalają nam rozpoznawać się tłumie. Wpięty w klapę znaczek, charakterystycznym kapelusz czy nawet kolor odzieży, sygnalizują przynależność do wspólnoty osób polujących.
W kulturze łowieckiej brakuje jednak prostych znaków, które kierowałby uwagę na pamięć o zmarłych myśliwych. Zwykle, ze strony myśliwych ostatnia posługa kończy się na udziale pocztu sztandarowego w ceremonii pogrzebowej i oprawie muzycznej z sygnałami pożegnania granymi na rogach.
Istniejąca w tym zakresie luka oraz wydarzenia ostatnich lat, które zabrały tak wiele bliskich nam osób, dała sporo do myślenia osobom skupionym wokół redakcji Braci Łowieckiej. Tam też zrodził się pomysł oznakowania grobów kolegów po strzelbie w taki sposób, aby przez lata pamiętano o nich jako o myśliwych.
Za wzór posłużyły prawdziwe liście jednego z dębów Jana Pawła II. Nie dołączono do nich jedliny ani świerczyny, ponieważ intencją autorów było, aby na złom nagrobny zamiast kwiatów kłaść gałązkę iglastą, która będzie uzupełnieniem całości, a jednocześnie widocznym świadectwem pamięci i obecności przy grobie.
Valera (od łacińskich słów vale ramusculum, czyli gałązka pożegnalna) jest odlana z brązu i daje się łatwo przykleić do pomnika, bez konieczności wiercenia w nim otworów. Warto więc porozmawiać z rodzinami zmarłych kolegów myśliwych i w uzgodnieniu z nimi oznaczyć w ten sposób groby, a przy okazji Święta Zmarłych położyć na nim dodatkowo jedlinę lub świerczynę.

Powiązane posty