Umorzenie śledztwa w sprawie zabicia Egista. Nic nie wskazuje żeby myśliwi mieli jakikolwiek związek ze śmiercią konia.

Latem 2020 r. kraj obiegła wieść o zastrzeleniu konia krwi arabskiej, dwukrotnego mistrza Świata w jeździe bez ogłowia, o niebagatelnej wartości ponad 400 tys. złotych wartości. Sprawa była bardzo głośna; na tyle, że zaangażował się w nią detektyw Krzysztof Rutkowski i łatwiej byłoby wymienić tytuły prasowe, które o niej nie pisały, niż te które poświęciły swoje łamy śmierci Egista. Instytut Analiz Środowiskowych jako organizacja, której celem jest m.in. ochrona zwierząt, przystąpił w charakterze strony do postępowania prowadzonego przez Policję.

Bronimy myśliwych, wspieramy łowiectwo, walczymy z mową nienawiści w Internecie.
Chcesz pomóc? Wpłać i pomóż nam działać dalej!

5 zł lub więcej na:

Patronite.pl | Zrzutka.pl | Przelew lub dowiedz się więcej >>

Otoczenie medialne i komentatorzy od początku mieli swoich etatowych podejrzanych, czyli myśliwych. Media sugerowały: „broń, z jakiej dokonano egzekucji, to była broń długa, taka jakiej używają myśliwi” lub „w pobliżu odbywały się polowania”. To oczywiście stanowiło tylko pretekst do fali nienawistnych komentarzy wobec środowiska łowieckiego, wyroków wydawanych na podstawie jedynego, wystarczającego „dowodu” – własnego zaślepienia ideologicznego.

Na dzień dzisiejszy wiemy, że postępowanie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy. Policja powołała biegłego z zakresu balistyki, który wykluczył postrzał przypadkowy i „aby strzelcem była osoba która oddawała strzał w celu pozyskania zwierzyny łownej (…)”. Ponadto, Policja zabezpieczyła ewidencję polowań i przesłuchała polujących tego dnia myśliwych, zabezpieczyła dane logowania się ich telefonów do stacji BTS i ewidencję połączeń, zweryfikowała możliwość fałszerstw w elektronicznej ewidencji polowań, przesłuchała adresatów korespondencji SMS jednego z myśliwych i ustaliła strony użyczenia broni, które dokonały tej czynności w tamtym czasie. Żadna z tych czynności w najmniejszym nawet stopniu nie uprawdopodobniła udziału myśliwych w zabiciu konia! Wobec bardzo obszernej i wnikliwej pracy śledczych, nie będziemy składać zażalenia na postanowienie o umorzeniu postępowania.

Sprawa ta to kolejny przykład jak łatwo media i użytkownicy internetu potrafią nakręcić spiralę hejtu na myśliwych. Oczekujemy, że teraz za to przeproszą!

Wcześniej o sprawie pisaliśmy tutaj:https://www.facebook.com/InstytutAnalizSrodowiskowych/posts/194187472148272