Tomasz Stala – wywiad IAŚ z kandydatem na posła.

Tomasz Grzegorz Stala – kandydat do Sejmu z listy KW Konfederacja, nr 1 na liście w okręgu nr 28 (obszar miasta na prawach powiatu Częstochowy oraz powiatów częstochowskiego, kłobuckiego, lublinieckiego i myszkowskiego).

Bronimy myśliwych, wspieramy łowiectwo, walczymy z mową nienawiści w Internecie.
Chcesz pomóc? Wpłać i pomóż nam działać dalej!

5 zł lub więcej na:

Patronite.pl | Zrzutka.pl | Przelew lub dowiedz się więcej >>

Zapraszamy wszystkich kandydatów z list ogólnopolskich na rozmowę o łowiectwie.

Kontakt: biuro@analizasrodowiskowa.org

————

IAŚ: Dziękuję, że zgłosił się Pan aby z nami porozmawiać. Nie boi się Pan? Tytuły prasowe, które już niepochlebnie o Panu pisały raczej nie zmienią zdania dzięki temu, że rozmawia Pan z fundacją, która „promuje zabijanie zwierząt”.

Tomasz Grzegorz Stala: Skoro nie lubią nas te same media, to chyba obaj nie mamy już nic do stracenia? Zresztą uważam, że zła opinia w niektórych środowiskach świadczy dobrze o człowieku.

IAŚ: Co Pana łączy z łowiectwem?

TGS: Przede wszystkim myśliwi, których poznałem. Ukończyłem też staż łowiecki i kurs, jeszcze nie miałem szansy podejść do egzaminu. Można więc powiedzieć, że jestem zaawansowanym kandydatem na myśliwego. Jestem też strzelcem sportowym i kolekcjonerem broni.

IAŚ: Oba wątki są interesujące, zacznijmy od pierwszego. Dlaczego chce Pan zostać myśliwym?

TGS: Trzy razy P! 🙂

IAŚ: To znaczy?

TGS: Przyroda, przyjaźń, przygoda. Chyba wszyscy myśliwi mnie zrozumieją. A tak bardziej politycznie to uważam, że myślistwo jest niezbędnym elementem kulturowego bezpieczeństwa Polski.

IAŚ: Łowiectwo i kulturowe bezpieczeństwo Polski, proszę to wyjaśnić.

TGS: Żadne przemiany polityczne nie są możliwe bez zmian kulturowych w społeczeństwie. Aktualnie mamy do czynienia z masowym praniem mózgów, które ma nam wmówić, że musimy płacić dziesięć razy drożej za prąd i zezłomować samochody żeby zmniejszyć o pół procenta światową emisję CO2, przejść na weganizm bo prawa zwierząt, zlikwidować rolnictwo i leśnictwo bo krzywdzą „matkę naturę”. To oczywiste, że w takim świecie nie będzie miejsca dla myśliwych. I oczywiste w drugą stronę – dopóki łowiectwo będzie obecne w przestrzeni publicznej/kulturowej to ten świat nie nastanie; nie są kompatybilne. Ja wolę ten stary świat.

IAŚ: Czyli do hasła Sławomira Mentzena o domu, grillu i samochodzie dodaje Pan polowanie?

TGS: Tam były jeszcze wakacje. Tak, ja bym dodał polowanie. W świecie bez prawa do grilla nie będzie też prawa do polowania. Zresztą bez dostępu do mięsa i tak nie będzie co na tego grilla włożyć.

IAŚ: Czy jako polityk chce Pan o łowiectwo, ten element bezpieczeństwa kulturowego, zadbać?

TGS: Nie, jako polityk nie chce. Jako przyszły myśliwy tak, jeśli będę potrafił.

IAŚ: Jak to Pan nie chce jako polityk? Nic nam Pan nie obieca? Trwa kampania wyborcza!

TGS: Lepiej to zrobią sami myśliwi. Rolę polityka bardziej widzę w kategoriach: nie przeszkadzać i usuwać bariery prawne. Przypominam, że rozmawiamy o obecności myśliwych w przestrzeni publicznej i kwestiach kultury. To rola myśliwych. Rola polityków to naprawić złe ustawodawstwo, jak skandaliczny zakaz udziału dzieci w polowaniach.

IAŚ: Czyli w zawoalowany sposób jednak nam Pan coś obiecuje. Jak chciałby Pan to zrobić, skoro zapowiedzi liderów Konfederacji raczej wskazują, że będziecie w opozycji?

TGS: Może i w opozycji, ale przy słabym rządzie. To daje pewne możliwości – przede wszystkim jest praca w komisjach, czasem rząd też potrzebuje wsparcia w jakimś projekcie i można zażądać poparcia dla własnego projektu w zamian. Jest oczywiście inicjatywa ustawodawcza i przede wszystkim debata. Sejm daje trybunę do kształtowania opinii publicznej i możliwość aby pewne postulaty wybrzmiały w mediach. Ja nie mówię, że to na sto procent da się zrobić, tylko że trzeba próbować.

IAŚ: Dał Pan do zrozumienia, że najwięcej zależy od samych myśliwych. Czy to dlatego poseł Braun stanął po stronie Naczelnej Rady Łowieckiej w konflikcie z Zarządem PZŁ?

TGS: Myślę, że tak. Choć sprawa jest dość skomplikowania. Na pewno lepiej, gdy najwięcej do powiedzenia w sprawach łowiectwa mają myśliwi i kiedy upolitycznienie związku jest jak najmniejsze. Inną kwestią jest to, na ile możliwa jest samorządność w organizacji, do której przynależność jest obowiązkowa, a jej członkowie gospodarują majątkiem Skarbu Państwa. Ale samorządność myśliwych i aktywność myśliwych nie musi się przecież ograniczać do PZŁ. Wy (IAŚ – przyp. red.) jesteście przecież niezależni od PZŁ.

IAŚ: Tak, jesteśmy niezależną fundacją.

TGS: No widzi Pan. To niech takich IASiów będzie kilka, lub Wasz skupi jak największe grono myśliwych.

IAŚ: Dobrze brzmi, ale my dysponujemy bardzo ograniczonymi zasobami, nieadekwatnymi do wyzwań.

TGS: I co ja mam Panu powiedzieć? Przecież nie obiecam żadnej willi plus, bo jestem przeciwny rozdawnictwu pieniędzy publicznych. Proszę też nie być przesadnie skromnym, IAŚ znają przecież już chyba wszyscy myśliwi, a nie od razu Rzym zbudowano.

IAŚ: Nie wszyscy, proszę mi wierzyć. Ale to rozmowa o Panu, nie o IAŚ. Na początku wspomniał Pan o sporcie i kolekcjonerstwie broni. Przez ostatnie lata mieliśmy wiele propozycji i kontrowersji w kwestii zmiany ustawy o broni, jak Pan to widzi?

TGS: Broń to narzędzie do obrony, sportu, rekreacji, polowania. Idealnie byłoby aby miał do niej dostęp każdy kto chce i nie stwarza zagrożenia dla porządku publicznego.

IAŚ: A co z ustawą znoszącą przymusowe, cykliczne badania lekarskie dla myśliwych?

TGS: Szczęśliwie przeszła.

IAŚ: Ale konfederacja głosowała przeciw!

TGS: W pierwszym głosowaniu była za. Nasi posłowie popierali też zniesienie badań podczas wystąpień z mównicy sejmowej. Przeciw głosowali po powrocie ustawy z Senatu. Przypominam, że to była ustawa deregulacyjna i zmieniała kilka ustaw. Tam była kwestia opodatkowania zbiórek publicznych, w tym na chore dzieci.

IAŚ: Niech to ocenią nasi czytelnicy i wyborcy. Ale skoro jesteśmy przy głosowaniach, dlaczego Konfederacja była przeciwko odebraniu immunitetu Klaudii Jachirze? Chcieliśmy ją pozwać za nazwanie myśliwych sadystami.

TGS: Moim zdaniem immunitet nie powinien w ogóle dotyczyć postępowań w trybie cywilnym. Nie pytałem kolegów posłów o to głosowanie. Podejrzewam, że ocenili to jako zagadnienie związane z wolnością słowa. Ja bym potraktował to inaczej: wobec posłów, którzy są zwolennikami stawiania przed sądami za lewicowo rozumianą mowę nienawiści i sprzyjają politycznej poprawności, która jest w istocie cenzurą, nie przejmowałbym się wolnością słowa. Bo oni sami są jej przeciwnikami! Zresztą posłanka Jachira obiecała, że przed sądem stanie. Należało jej pomóc spełnić obietnice.

IAŚ: Czyli Pan głosowałby za odebraniem immunitetu?

TGS: Tak. W tej sprawie na pewno nie obowiązywała dyscyplina klubowa.

IAŚ: Wywiad chyba już jest wystarczająco długi. Chce Pan coś dodać na koniec? Do myśliwych…

TGS: Tak. Chciałbym prosić myśliwych aby pamiętali o swojej pasji także w dniu wyborów.

IAŚ: Dziękuje za rozmowę.

TGS: Dziękuję. A Pan idzie na wybory, czy na polowanie?

IAŚ: Na polowanie idę na pewno! Ale to będzie długa niedziela. Kończymy!

Wywiad autoryzowany

Rozmawiał i notował Paweł Sojka