Nowy cykl o kulturze łowieckiej. Kordelas – artefakt nie całkiem zapomniany.

Kordelas pojawił się w późnym średniowieczu jako rodzaj broni białej, siecznej i kłującej. Miał wówczas formę długiego, lekko zakrzywionego noża o szerokiej głowni. Od wieku XVII używała go piechota, jak i ówcześni pionierzy i artylerzyści. Równolegle rozpoczęła się jego kariera myśliwska. Poręczne narzędzie zabierała na łowy nie tylko służba, ale i sami myśliwi. Z kordelasem, zwłaszcza o dłuższej głowni, polowano konno na grubego zwierza. Służył łowcom do uśmiercania zwierza w sieciach, stanowionego przez psy, a w późniejszym okresie do skłuwania postrzałków.

Bronimy myśliwych, wspieramy łowiectwo, walczymy z mową nienawiści w Internecie.
Chcesz pomóc? Wpłać i pomóż nam działać dalej!

5 zł lub więcej na:

Patronite.pl | Zrzutka.pl | Przelew lub dowiedz się więcej >>

W rękach myśliwych, oszczędny w formie nóż bojowym, nabrał finezyjnych dodatków, stając się ozdobą właściciela i przedmiotem zazdrości jego towarzyszy polowań. Kordelasy miały głownie najczęściej jednosieczne, zazwyczaj proste, sporadycznie z niewielką krzywizną. Rękojeść zazwyczaj z trzonem wykonanym z poroża, rzadziej z metalu lub z drewna, zwykle wyposażano w dwuramienny jelec. Charakterystyczną część oprawy stanowiła tzw. muszla – metalowy element montowany poniżej jelca, który po schronieniu kordelasa w pochwie zabezpieczał szyjkę pochwy i jej ujście, przed deszczem, śniegiem i brudem. Metalowe elementy oprawy wykonano najczęściej z mosiądzu, rzadziej ze stali. Niekiedy były srebrzone, a nawet pokrywane złotem. Pochwę, najczęściej skórzana, wzmacniano zazwyczaj dwoma okuciami – górnym, zwanym szyjką, i dolnym, czyli trzewikiem. Na szyjce umieszczany był grzybek, czyli haczykowata wypustka, utrzymująca pochwę w otworze skórzanej żabki, mocowanej do pasa.

Upowszechnienie amunicji scalonej na proch bezdymny, spowodowało, że użytkowa wartość kordelasa zanikła. Współcześnie jest to niemal wyłącznie broń paradna i honorowa, będąca oznaką przynależności do określonej grupy, ale i prestiżu posiadacza. Nie każdy myśliwy może bowiem nosić kordelas. Z przywileju takiego korzystają tylko myśliwi pasowani, a więc ci, którzy mają za sobą upolowanie zwierzyny grubej. Pasowanie myśliwskie wywodzi się z obyczajowości rycerskiej i przypomina pasowanie rycerskie, czyli włączenie szlachetnie urodzonego młodego mężczyzny do rycerzy. Jest potwierdzeniem sprawności oraz etycznej postawy, a sam kordelas u boku stanowi dowód przejścia obrzędu i jest oznaką prestiżu. Zgodnie z łowiecką tradycją tylko pasowany myśliwy może występować w poczcie sztandarowym i tylko takiemu myśliwemu może zostać powierzona rola opiekuna stażysty.

Kiedy myśliwy powinien występować przy kordelasie? Z pewnością zawsze powinni się z nim prezentować członkowie pocztu sztandarowego. Pozostałe sytuacje to kwestia indywidualnego smaku. Można przyjąć, że kordelasa wymagają zjazdy krajowe i okręgowe, uroczyste walne zgromadzenia członków kół łowieckich, publiczne uroczystości z udziałem ,,cywilów” – myśliwskie przemarsze uliczne, udział myśliwych w uroczystościach państwowych czy samorządowych. Przy kordelasie stawiamy się także na uroczystościach pogrzebowych.

A w kniei? Kordelas służył do skłuwania grubego zwierza, nie ma więc uzasadnienia zabieranie się z nim ,,na pióro” czy na zające. Co innego leśne zbiorówki. Tu kordelas nada się jak najbardziej, zwłaszcza jeśli przyjdzie podawać szczęśliwcowi złom – na głowni kordelasa, a nie rondzie kapelusza lub co gorsza pomiętej czapce, czynność taka wygląda po prostu dostojniej, mimowolnie nasuwając skojarzenia o dawnych łowach…

Marek Ledwosiński

Miłosz Kościelniak-Marszał