Myśliwi i … wiatraki – możliwość oddania strzału 150 m od zabudowań. Myśliwi bez badań lekarskich? Ile było wypadków podczas polowań?

Tym razem „wezwano nas do tablicy” przy okazji ustawy o OZE. Pracownia Bystra bo o niej mowa , powiązała odległość w jakiej można wybudować turbiny wiatrowe z odległością od budynków mieszkalnych z jakiej zgodnie z prawem myśliwy może oddać strzał podczas polowania.

Bronimy myśliwych, wspieramy łowiectwo, walczymy z mową nienawiści w Internecie.
Chcesz pomóc? Wpłać i pomóż nam działać dalej!

5 zł lub więcej na:

Patronite.pl | Zrzutka.pl | Przelew lub dowiedz się więcej >>

Połączenie niezwykle trafne. Już na pierwszy rzut oka widać wyraźnie ścisłe powiązanie turbin i polowań …Ale nie na tym związku będziemy się skupiać. Zacznijmy od przytoczonych powyżej 150 metrów od zabudowań mieszkalnych, które gwarantują myśliwemu zgodny z prawem strzał.

Odległość 150 metrów pojawiła się dopiero w 2018 roku, wcześniej obowiązywała odległość 100 metrów od zabudowań mieszkalnych. Organizacje ekologiczne postulowały natomiast 500-metrową strefę wolną od polowań. Niejednokrotnie obszary wiejskie, na których prowadzona jest gospodarka łowiecka charakteryzują się bardzo gęstą zabudową, czasami paski upraw dzielące zabudowania są węższe niż ustawowe 150 metrów (o 500 m nie wspominając ). W tej sytuacji kto miałby wziąć na siebie koszty szkód wyrządzanych przez zwierzynę na tych terenach w uprawach i płodach rolnych? Bo całą pewnością nie kwapią się do tego wnioskujące organizacje.

Przejdźmy teraz do przytoczonych przez Pracownie Bystra „myśliwych bez badań…”. W Polsce mamy 126 702 myśliwych , w tym 4823 kobiety. Każdy myśliwy na początku swojej drogi przechodzi kurs przygotowujący do uzyskania podstawowych uprawnień do polowania, który zakończony jest egzaminem obejmującym sprawdzenie wiedzy teoretycznej jak również częścią praktyczną obejmującą sprawdzian strzelecki.

Po zdaniu obu tych części myśliwy, tak samo jak każda inna osoba ubiegająca się o broń, przechodzi szczegółowe badania lekarskie i psychologiczne. Pierwsze obejmuje ogólną ocenę stanu zdrowia, ze szczególnym uwzględnieniem układu nerwowego, stanu psychicznego, stanu narządu wzroku, słuchu i równowagi oraz sprawności układu ruchu. Lekarz przeprowadzający to badanie kieruje ponadto na badania psychiatryczne i okulistyczne, a jeżeli uzna to za niezbędne – także na inne badania specjalistyczne lub pomocnicze. Z kolei badanie psychologiczne obejmuje w szczególności określenie poziomu rozwoju intelektualnego i opis osobowości, z uwzględnieniem zachowań w trudnych sytuacjach i ocenę poziomu dojrzałości społecznej.

Jak widać określenie ”myśliwy bez badań” jest po prostu KŁAMSTWEM !

Teraz przyjrzyjmy się kwestii bezpieczeństwa. Niech przemówią fakty: w latach 2014 – 2021 miało miejsce potwierdzone 21 przypadków postrzeleń na polowaniach, których sprawcami byli polscy myśliwi. W tym okresie myśliwi wyszli w łowisko z bronią 32 mln razy.

Dla porównania statystyka wypadków z udziałem ROWERÓW podana przez Komendę Główną Policji na dzień 19.06.2022 roku: „od początku 2022 roku do końca maja policjanci odnotowali 1089 wypadków z udziałem rowerzystów w których zginęły 54 osoby a rannych zostało 990 . W całym 2021 roku rowerzyści uczestniczyli 3513 wypadkach drogowych w których zginęło 185 rowerzystów a rany odniosło 3192 osoby . W 457 wypadkach poza terenem zabudowanym zginęło 95 osób tj. w co piątym wypadku była ofiara śmiertelna , gdy na obszarze zabudowanym w co trzydziestym trzecim .” Z powyższych danych jasno wynika, że szybciej czeka nas śmierć na rowerze lub ze strony nieuważnego rowerzysty niż z ręki myśliwego.

Czas na NAJWIĘKSZE KŁAMSTWO, jakoby przyczyną wypadków z bronią był zły stan zdrowia myśliwych. Jako punkt odniesienia przyjęliśmy wiek sprawców postrzeleń, zakładając istnienie naturalnej korelacji pomiędzy wiekiem a stanem zdrowia. I oto co wyszło:

  • sprawcy w wieku do 25 r. życia – 0
  • od 25 do 35 r. życia – 2
  • 35 -50 r. życia – 6
  • 50 – 70 r. życia – 12
  • pow. 70 r. życia – 1.

Jak widać, przeciwnicy łowiectwa posuwają do manipulacji w celu wprowadzenia społeczeństwa w błąd i osiągnięcia z góry założonego efektu – dyskredytacji polskich myśliwych. Prawda jednak broni się sama, dobitnie ukazując, że brak nałożenia dodatkowych okresowych badań na myśliwych nie ma realnego związku z bezpieczeństwem.