„Małe a cieszy”, czyli rewolucja lingwistyczna posłanki Piekarskiej.

W sierpniu zeszłego roku doszło do wypadku efektem czego było postrzelenie młodego człowieka podczas polowania. Artykuł na ten temat został udostępniony przez Prezes Fundacji Mondo Cane. Pośród wielu drwin i publicznego wyrażania radości z czyjegoś nieszczęścia pojawił się też komentarz Posłanki Piekarskiej. “Małe a cieszy” – napisała wybrańczyni narodu. IAŚ wystosował w tej sprawie pismo do Komisji Etyki Poselskiej. Ta z kolei poprosiła Posłankę o wyjaśnienia. I oto jesteśmy w punkcie, gdzie możemy poddać skromnej analizie wypowiedzi Pani Poseł. Jedna po drugiej.

1. “Wśród zarzutów, które zostały przeciwko mnie skierowane, w zasadzie powtórzone zostały zarzuty, które były opisane przez portal „Świat rolnika”, będący własnością pana Wójcika, który z kolei jest jednym z największych producentów, bo trudno to określić hodowlą, norek w Polsce. Z tego portalu został wzięty ten cytat i potem opublikowany na stronie stowarzyszenia czy też fundacji Instytut Analiz Środowiskowych.” – pomieszanie z poplątaniem. Cytat wziął się z profilu Prezes Fundacji Mondo Cane, następnie pojawił się na stronie Pracownika Inspekcji Weterynaryjnej, kolejno na Czarnej Liście Organizacji Pro-zwierzęcych, później w serwisie “Świat Rolnika” i na IAŚ. Jakie to ma znaczenie? Żadnego.

2. “Zdziwiłam się o tyle, ponieważ przeczytałam, że życzę myśliwym śmierci, że jestem osobą, jak widać, głęboko zdemoralizowaną, skoro komukolwiek życzę śmierci. Ja nikomu nigdy w życiu nie życzyłam śmierci, ani ludziom, ani zwierzętom, bo na przykład nie jadam mięsa.” Posłanka zdziwiła się o tyle, że ktoś spośród rynsztoku mowy nienawiści wyjął akurat jej komentarz. Publiczne wyrażanie radości z czyjegoś postrzelenia należy uznać za, w pewnym stopniu, demoralizację. No, ale Posłanka nie jada mięsa, a to czyni ją… Lepszą? Bardziej wiarygodną? A może nie jedząc mięsa dostaje się immunitet na dowolne komentarze w Internecie?

3. “Natomiast był to post, który został zresztą zdjęty po 12 godzinach, od kiedy został napisany. Poza tym nie został napisany u mnie na profilu, został skomentowany, natomiast jego znaczenie było tylko takie: „małe, a cieszy”, że się nie pozabijali. Ja edytowałam potem ten post, ale stwierdziłam, że skoro on budzi wątpliwości, to lepiej w ogóle go skasować. Nie było moją intencją, bo tam nie ma ani emotikonów, ani jakiegoś innego komentarza, jedyne, co napisałam, to: „małe, a cieszy”. Natomiast intencją tego było, ponieważ u mnie w domu używano określenia „małe, a cieszy”, powiedzenie, że nie stało się coś więcej. I tyle.” W całej Polsce wyrażenie “małe, a cieszy” ma dość jasno określone znaczenie, ale w domu Posłanki było ono zupełnie inne. Strach pomyśleć czy pozostałe wypowiadane przez nią słowa mają znaczenie zgodne ze słownikiem.

4. W kolejnej części Posłanka z obrony przechodzi do ataku. Mówi, że IAŚ, który walczy z mową nienawiści, jest “hejterskim profilem”, że służy do zbierania pieniędzy i w ogóle jest całym złem tego świata. I postulaty też ma niezgodne z poglądami Posłanki. Po wypluciu z siebie tej serii kłamliwych oskarżeń Posłanka dodaje, że nie chce nikogo obrazić.

5. “Chodziło o to, żeby zaatakować, żeby zaatakować publicznie taką osobę jak ja, która jeżeli w ogóle z czymś się kojarzy, bo nie jestem posłem z pierwszych stron gazet, ale jeżeli w ogóle z czymś się kojarzę, to po prostu kojarzę się z ochroną zwierząt. Dlatego uważam, że to jest z ich strony bardzo nieetyczne.” Niczym rasowy detektyw, Posłanka odkrywa motywy, które kierowały zgłaszającym do Komisji Etyki sprawę. Nie chodziło o to, że każdego dnia na myśliwych wylewa się potok chamstwa i obelg, a przykład idzie z samej góry, bo od Posłanek na Sejm RP. Chodziło o “zaatakowanie osoby kojarzącej się z ochroną zwierząt”. Czy zajmowanie się ochroną zwierząt ma dawać immunitet na mowę nienawiści?

6. “Proszę państwa, ja naprawdę nie jestem zwyrodnialcem, który życzy komuś śmierci. Proszę mnie zrozumieć. Jestem córką myśliwego, już świętej pamięci. Mój wuj jest myśliwym, sama uczestniczyłam, niestety, jako dziecko w polowaniach. Być może dlatego dzisiaj tak aktywnie przeciwdziałam udziałowi dzieci w polowaniu”

Dzieci nie powinny brać udziału w polowaniach, czego Posłanka Piekarska jest żywym dowodem. Dziecko po takich traumatycznych przeżyciach może zostać… prawnikiem, parlamentarzystą i wegetarianinem. To straszne!

Podsumowując: – Posłanka nie jest zwyrodnialcem, bo jest wegetarianinem. Cała sprawa nie wynika z jej, eufemistycznie ujmując, nieprzemyślanego wpisu w Internecie, a ze spisku jakiegoś rolniczego portalu oraz myśliwych. Nie powinniśmy się czepiać Posłanki, ponieważ zajmuje się ona ochroną zwierząt, a to powinno dawać jej swego rodzaju immunitet. Ten poselski to za mało.

Mimo szerokich wyjaśnień, nieudolnej próby naruszenia dóbr osobistych IAŚ, Posłanka nie potrafiła wykrzesać z siebie jednego podstawowego słowa: “przepraszam”.

Należy pokornie przyjąć do wiadomości, że w domu Posłanki pewne słowa miały zupełnie inne znaczenie, a potencjalne rozmowy mogły wyglądać tak:

-Halo – Katarzyna podniosła telefon.

– To ja Kasiu, ciocia. Nie przyjdę dziś do Was. Spadłam ze schodów i złamałam rękę oraz trzy żebra.

– Małe a cieszy, ciociu! – odparła Katarzyna w myśli dodając: dobrze, że nie skręciła karku.

Tak samo jak odznaczenie od Związku Łowieckiego miało inne znaczenie, gdy Posłanka starała się o głosy wyborców, i gdy już te głosy otrzymała. Wtedy było “małe a cieszy”, teraz cieniem kładzie się na portfolio. Może czas je zwrócić?

Instytut Analiz Środowiskowych od początku swojej działalności zwraca uwagę na zjawisko „hejtu” wobec myśliwych. O ile złorzeczących sobie wzajemnie grup jest w społeczeństwie wiele, to w odniesieniu do myśliwych jest to zjawisko systemowe. Każda grupa mniejszościowa ma swoich politycznych i medialnych: zarówno obrońców jak i atakujących, co umożliwia debatę publiczną. W przypadku myśliwych główny nurt polityczny i medialny, bez względu na afiliacje partyjne, jest wobec łowiectwa niechętny, posługuje się kłamstwami i nakręca spiralę nienawiści.

IAŚ nie zajmuje się promowaniem idei politycznych, komentujemy i reagujemy natomiast na działalność polityków dotyczącą łowiectwa. Oceniamy, często negatywnie, zmiany legislacyjne większości rządzącej; wykazujemy też hipokryzję deklaratywnie tolerancyjnej sejmowej opozycji, która zaprzecza sama sobie.

Do wykonania mamy wiele pracy, a naszym celem jest aby każdy myśliwy mógł dokonywać wyborów politycznych w całym spektrum partyjnym – gdy wszystkie konkurujące partie zabiegają o dobro myśliwych, zamiast kreować fałszywy wizerunek łowiectwa.

Zapis z posiedzenia Komisji Etyki Poselskiej:

https://orka.sejm.gov.pl/…/CBDE19A2…/%24File/0118609.pdf