IAŚ ma już rok!

Klika słów podsumowania naszej dotychczasowej działalności.

Pod koniec marca upłynął rok od rozpoczęcia działalności Instytutu Analiz Środowiskowych. Przez ten czas zdołaliśmy zbudować zespół ekspertów i wolontariuszy, który ma pełne ręce roboty – mamy nadzieję, że będzie się on stale powiększał. Odbyliśmy setki rozmów, zadrukowaliśmy kilka ryz papieru wysyłając pisma do wielu instytucji, udzieliliśmy dziesiątek porad i konsultacji, bywaliśmy na policji, w prokuraturze, w sądzie, u rzeczników, posłów i ministrów. Spotkały nas pochwały i groźby, miłe zaskoczenia i rozczarowania. Bez fałszywej skromności musimy jednak stwierdzić, że jednoroczny IAŚ, jako głos szeregowych myśliwych, został dostrzeżony i jest skrupulatnie obserwowany po wszystkich stronach przyrodniczej barykady.

Jak we wszystkich dziedzinach życia, miniony rok upłynął pod znakiem koronawirusa. Od początku naszej działalności zmagamy się z interpretacjami wpływu rządowych ograniczeń na łowiectwo, w szczególności na możliwość odbywania polowań. „Zakaz wstępu do lasów dotyczy również myśliwych!” – informowaliśmy w ubiegłym roku, jednocześnie starając się wpłynąć na zmianę rozporządzenia. Nie twierdzimy, że to wyłącznie nasza zasługa, aczkolwiek wtedy się udało. Możliwość polowania to nie jedyna pandemiczna kwestia, która dotknęła myśliwych. Próba ustawowego przejęcia kasy kół łowieckich przez centralę, słynne 44 karetki PZŁ, tarcze antykryzysowe, walne zgromadzenia kół w czasie pandemii – tymi sprawami też się zajmowaliśmy.

Antymyśliwski „hejt” i venatofobia w internecie to emanacja niekorzystnych przemian społecznych, z którymi borykamy się wszyscy na co dzień. Wychodząc im naprzeciw z akcją monitoringu sieci spotkaliśmy się ze zrozumieniem i chęcią współdziałania – Wasze zgłoszenia ciągle do nas spływają i jest ich znacznie więcej niż nasze „moce przerobowe”. To dzięki Waszym informacjom złożyliśmy szereg zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstw. Śledztwa i postępowania ciągle są w toku, ale niebawem poinformujemy o ich dalszym ciągu w sądach – to jest już pewne!

Dzięki naszym działaniom z konsekwencjami mowy nienawiści wobec myśliwych spotkali się również bankowcy, nauczyciele, dziennikarze, wykładowcy akademiccy, prawnicy i politycy. Jeden z funkcjonariuszy partii z kolorem w nazwie próbował nas nawet w odwecie uciszyć – jak widać IAŚ jednak nadal nadaje! Posłanka Jachira wciąż chowa się przed IAŚem za immunitetem (do czasu!), a posłankę Piekarską postawiliśmy przed komisją etyki poselskiej. Nie ograniczamy się jednak tylko do mowy nienawiści, jak wiemy droga od słów do czynów bywa niedaleka, doprowadziliśmy więc do skazania winnych blokowania polowania, a antyłowiecki mural w Szczecinie był… i już go nie ma. Są za to: potwierdzenie przez policję, że LPM kłamie i postępowanie karne wobec władz wydawcy Gazety Wyborczej za ukrywanie hejterów. O udowodnieniu, że aktywiści „ekologiczni” dla ratowania jeleni nie chcą poświęcić nawet złotówki nie wspominając.

Specyfika naszej działalności nie przynosi owoców od razu. Jesteśmy zależni zarówno od tempa działania organów ścigania, wymiaru sprawiedliwości, administracji i uwarunkowań politycznych. Często też brakuje nam po prostu sił, żeby reagować na wszystkie sprawy, z którymi się do nas zgłaszacie. Cały nasz zespół pracuje pro bono, poświęcając wolny czasu na wspólną walkę z rozpędzoną machiną antyłowieckiej propagandy. Jesteśmy jednak dobrej myśli, że wraz ze wzrostem liczby osób angażujących się w działalność IASia, zasięg i skuteczność naszych działań będą stale rosły.

W najbliższym czasie rozpoczniemy kilka nowych projektów, które będą prawdziwą niespodzianą, ale będziemy też kontynuować dotychczasowe wrażliwe tematy: obecności dzieci na polowaniach i konstytucyjności badań w sprawie pozwoleń na broń. Przede wszystkim jednak będziemy dalej walczyć z kłamliwą venatofobiczną propagandą oraz podejmować interwencje w razie szkalowania wizerunku myśliwych lub leśników.

W rocznicę swojego funkcjonowania IAŚ pragnie podziękować czytelnikom, współpracownikom i inspiratorom, zapraszając jednocześnie do aktywnego włączenia się w działalność fundacji. Razem możemy więcej!!!