Dziki miejskie kolejny raz napsuły krwi zwykłym obywatelom miasta

Tym razem ucierpiało boisko sportowe w Krakowie.

Bronimy myśliwych, wspieramy łowiectwo, walczymy z mową nienawiści w Internecie.
Chcesz pomóc? Wpłać i pomóż nam działać dalej!

5 zł lub więcej na:

Patronite.pl | Zrzutka.pl | Przelew lub dowiedz się więcej >>

fot. KS Albertus Kraków

A my zadamy pytania. I co na to organizacje nazywające się ekologicznymi, uważający myślistwo za archaizm? Gdzie celebryci, którzy chcą zakazów i ograniczeń wykonywania polowań? Nikt nie ruszy z pomocą?

Szkody na murawie boiska KS Albertus w Nowej Hucie wyceniono na 60 tys.zł. Niestety zainteresowani ochroną dzików nie ruszyli tłumnie do pomocy poszkodowanemu klubowi. Trzeba było założyć zbiórkę publiczną.

Zastanówmy się skąd w środku miasta powstała tak wielka szkoda wyrządzona przez dziki. Odpowiedź jest prosta. Przez ograniczanie myśliwym gospodarowania łowieckiego na terenach miejskich i około miejskich. Służby, jak zwykle, nie wyrabiają się ze swoimi obowiązkami i dziki radośnie hasają po aglomeracjach. W internecie możemy oglądać setki filmów z ludźmi cieszącymi się ze spotkania z dzikami (oczywiście zapominają, że są to zwierzęta dzikie i niebezpieczne). Zdarzają się też ataki, co czasem otrzeźwia umysły władz, ale na krótko.

Jak miasta mogą sobie z tym poradzić? Całkiem prosto. Wystarczy zacząć naciskać na władze ustawodawcze i zmienić szkodliwe prawo. Zastanówcie się o ile bezpieczniejsze jest odstrzelenie dzika na terenach zurbanizowanych za pomocą łuku lub kuszy. Proste i skuteczne rozwiązanie, prawda?

A teraz pora na każdą i każdego z nas. Napisz petycję do swojego radnego, żeby dziki przestały stanowić tak wielki problem i niebezpieczeństwo na terenach miejskich!