Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy kojarzona była z radosną akcją jednoczącą Polaków, którzy wznosząc się ponad podziały, siłą swoich serc i portfeli, przyczyniali się do wspólnego dobra. Nic dziwnego, że od lat z Orkiestrą grali myśliwi, szczodrze wspierając zakup sprzętów dla szpitali. W tej sytuacji ogromne zaskoczenie wzbudziła informacja opublikowana na profilu Vademecum Myśliwego, że ich aukcja na rzecz WOŚP, której przedmiotem miało być wspólne polowanie w KŁ Bór Zielona Góra, została na żądanie Orkiestry usunięta, gdyż zdaniem jej przedstawiciela taka oferta mogła negatywnie wpływać na wizerunek organizacji charytatywnej.

Przedstawiciel IAŚ, po upewnieniu się, że aukcja nie naruszała regulaminu, niezwłocznie skontaktował się zatem z rzecznikiem WOŚP – Marcinem Podstawką, odpowiedzialnym za aukcję podczas 30- go finału odbywającego się pod hasłem „Przejrzyj na oczy”, przypominając mu od wieloletnim zaangażowaniu myśliwych w ich akcje. Niestety, po konsultacjach z władzami organizacji otrzymaliśmy informację o podtrzymaniu decyzji, a następnie sugestię, aby zamiast polowania na aukcję wystawiono np. spotkanie z myśliwymi. Tego rodzaju propozycję uważamy za całkowicie nie do przyjęcia. Tworząc aukcję, myśliwi z odruchu serca, wystawili na niej to co dla nich jest bezcenne. Jej przedmiotem miał być udział w legalnej czynności polowania, które polega na obcowaniu z naturą, dbaniu o równowagę środowiska, budowaniu więzi społecznych i zdobywaniu zdrowej żywności. Jeśli WOŚP tego nie docenia – trudno, myśliwi nie powinni się również godzić na hipokryzję i wystawiać na aukcję „spotkania z myśliwymi”.

Najbardziej przykre jest to, że swoim postępowaniem fundacja WOŚP wybrała drogę dzielenia społeczeństwa. Od wielu lat myśliwi wspierali WOŚP podczas finału organizując aukcję, wystawiając podczas koncertów pieczenie, kuchnię polową z gulaszem, bigosem i żurem. Tym razem okazało się jednak, że pieniądz od myśliwych co niektórym śmierdzi, a zamiast tolerancji i hasła „RÓBTA CO CHCETA”* rodzi się nowa ideologia oparta na budowaniu podziału wśród Polaków. Rozumiemy, że łowiectwo nie musi być elementem wizerunku każdej organizacji społecznej. Nie rozumiemy natomiast sytuacji gdy organizacja charytatywna rezygnuje ze wsparcia dla swoich potrzebujących podopiecznych w imię niechęci do legalnej czynności.

*tylko nie polujta

foto: Vademecum Myśliwego, facebook

Powiązane posty