“Aktywiszcze naukowe znów nadaje”

Zmiany powyborcze pociągnęły za sobą ogrom tekstów antymyśliwskich, oraz eskalacje żądań wymierzonych w środowisko myśliwych. Prym w tym wiodą publicyści portalu Oko Press. Na temat ich rzetelności wypowiedział się jeden z naszych czytelników, którego list – za jego zgodą – publikujemy poniżej:

Bronimy myśliwych, wspieramy łowiectwo, walczymy z mową nienawiści w Internecie.
Chcesz pomóc? Wpłać i pomóż nam działać dalej!

5 zł lub więcej na:

Patronite.pl | Zrzutka.pl | Przelew lub dowiedz się więcej >>

„Aktywiszcze naukowe znów nadaje.

Oko Press to fundacja, która powstała w 2016 roku kiedy skończyły się reklamy spółek skarbu Państwa w GW i wyniki finansowe zaczęły pikować w dół.

Redaktor Pacewicz zebrał grupę dziennikarzy, którzy wiedzą że pieniądze są w stanie zebrać tylko i wyłącznie skrajnym emocjonalnie artykułom. Dlatego też artykuły publikowane na łamach Oko Press mają je wzbudzać za wszelką cenę.

Rafał Kowalczyk leśnik z wykształcenia, oraz były myśliwy, bardzo chętnie i nie pierwszy raz wypowiada się na tematy łowieckie. Wszyscy pamiętamy jak w artykule GW pisał o reformie łowiectwa a teraz ponownie chce myśliwych reformować i karać. Kowalczyk reprezentuje Instytut Biologii Ssaków PAN w Białowieży. Ten sam, którego obecny dyrektor Żmihorski wywodzący się ze środowiska aktywistów ekologicznych, opublikował artykuł o liczbie wilków strzelanych przez myśliwych. Oczywiście artykuł bez szczegółowych badań, innych niż znane tylko sobie analiz na podstawie symulacji komputerowych, a nie faktów.

Aktywiści, także ci naukowi, poczuli wiatr w żagle po zmianie władzy. Ich dzisiejsze postulaty są nielogiczne, a wręcz szkodliwe. Autorytetami dla naukowców z IBS są przychylni im politycy, z którymi chętnie się spotykają. Należą do nich m.in.: Jachira, Zielińska, Tracz (wszyscy z partii Zieloni). Ostatnio chwalili się o konsultacjach na temat Puszczy z przestępcą Sterczewskim, zatrzymanym przez Policję w czasie jazdy pod wpływem alkoholu.

Minister Dorożała chętnie odwiedza Białowieżę, gdzie lasy wokół  mają w całości być Parkiem Narodowym. Co za tym idzie, ma być wyeliminowania cała gospodarka łowiecka. Za tymi hasłami rodem ze środowisk aktywistycznych stoi właśnie Kowalczyk, który chociażby ze względu na wykształcenie powinien kierować się zdrowym rozsądkiem. Kowalczyk cieszy się, że zwiększają się populacje zwierząt chronionych takich jak żubry, wilki, czy łosie. Na ochronę tych gatunków nie ma jednak żadnego pomysłu.

Pamiętamy jak Kowalczyk z aktywistami chwalili Słowację za wprowadzenie ochrony wilka. Zapomnieli tylko wtedy dodać, że Słowacy najpierw policzyli wilki, zredukowali ich liczbę i dopiero wtedy wprowadzili ochronę. Kilka lat temu Kowalczyk razem z ówczesną posłanką Sowińską z Lewicy, która dziś nie dostała się do Sejmu i zajmuje zaszczytne stanowisko w Ministerstwie Klimatu i Środowiska głosili, że nigdy nie zgodzą się na udział dzieci w polowaniach, a także na zwiększenie liczby myśliwych.

Kowalczyk tylko raz racjonalnie zareagował kiedy po Białowieży w pobliżu jego domu w biały dzień biegała wilczyca, którą bardzo szybko odłowiono. Te biegające w Bieszczadach i innych rejonach Polski już Kowalczykowi nie przeszkadzają. Nawet te co po miastach polują.

Zwiększające się stada żubrów na Podlasiu nie stanowią dla naukowców problemu. Cieszą się kiedy ich liczba rośnie. Stada te są poza kontrolą niszczą wiele upraw, a wypłaty z odszkodowań nie rekompensują rolnikom strat. Z kolei to, że w Białowieży może wystąpić choroba jak TELAZJOZA u żubrów bieszczadzkich, też nie stanowi żadnego problemu dla tych ludzi. Na Podlasiu stada żubrów liczą już ponad 100 sztuk! Instytut nie prowadzi badań, żeby chronić zwierzęta chronione. Nie mają czasu bo “poszli w politykę”. Jednym z ich kolejnych postulatów jest wprowadzenie borsuka na listę zwierząt chronionych. Pytanie, czy posiadają wiedzę na temat liczebności w Polsce? Nie chcą rozmawiać o pojemności ekosystemów. Obrażają się na innych naukowców, którzy mają inne zdanie. Wilka do dziś nie mogą się doliczyć a w zależności dla kogo udzielają wywiadu, podają dane między 1500 a 2000 sztuk. Takich oto mamy specjalistów finansowanych z budżetu Państwa.

Do tej smutnej sytuacji mottem niech będzie wypowiedź pewnego słynnego profesora biologii. January Weiner, wybitny specjalista od ekologii ewolucyjnej i ekologii ekosystemów leśnych powiedział, że: “Korpus wiedzy naukowej, to jedno, a indywidualne wypowiedzi “ekspertów” to zupełnie coś innego. Laikowi bardzo trudno odróżnić autorytet nauki (gwarantowany) od autorytetu profesora (bez gwarancji).” (Znak, 2016). 

Darz Bór

Dariusz Woźniak”

Działamy dzięki Tobie!

Wsparcie finansowe dla naszej fundacji jest kluczowe, abyśmy mogli kontynuować naszą misję ochrony środowiska, wsparcia myśliwych oraz prowadzenia badań i programów edukacyjnych.

Jesteśmy w pełni niezależni, utrzymujemy się dzięki Waszym dobrowwolnym wpłatom. Twoja hojność ma ogromny wpływ na nasze działania, dlatego zachęcamy Cię do przekazania darowizny poprzez różne dostępne metody.

Chcesz pomóc? Wpłać i pomóż nam działać dalej!

5 zł lub więcej na:

Patronite.pl | Zrzutka.pl | Przelew lub dowiedz się więcej >>